Menu

X MFI – relacja ‚oficjalna’

13 marca 2017 - Daj się poznać 2017, Imprezy, konferencje, meet up'y, Projekty
X MFI – relacja ‚oficjalna’

W dniu 10 marca 2017 miałem okazję zjawić się w Krakowskim Parku Technologicznym na finale X MFI „Projekt na szóstkę”, który jest od 10 już lat organizowany przez krakowski ZSŁ.
Impreza była zwieńczeniem kilkunastotygodniowych zmagań uczniów szkół technicznych o profilu informatycznym.

Ja na MFI

Był to mój drugi udział w MFI jako uczestnik – rok temu z dosyć niepoważnym projektem sidescrollera „Bouncy Grandma” nie udało mi się ugrać żadnego z wyższych miejsc, za to spowodowałem uśmiechy i spore zaciekawienie ze strony publiczności. W tegorocznym podejściu już krztynkę poważniej, bo tematem mojej pracy było wykorzystanie sztucznych sieci neuronowych w grach komputerowych, również ostateczny wynik wypadł nieco poważniej – wyróżnienie „Top Ten”, zająłem miejsce z przedziału 6-10.
Za aplikację konkursową posłużył prototyp gry o nazwie AI.ONE, a jest to dość toporny symulator zepsutej, kosmicznej kapsuły ratunkowej, w której padł komputer pokładowy, przez co powrót na Ziemię stał się noooo dość mocno utrudniony.
Chyba że się ma zamiast niego samouczącą się sztuczną inteligencję pokładową, która powoli uczy się różnych oczekiwanych zachowań gracza, wtedy jest trochę prościej. Ale tylko trochę.

Prezentacja w mojej opinii wyszła mi całkiem-dość-tak-nawet średnio, nie była najlepiej przygotowana, a też sporą rolę tego dnia odegrał fakt że z pewnych przyczyn spałem jedynie 4.5 godziny.

MFI z perspektywy widza

W czasie, kiedy nie prezentowałem swojego projektu, co trwało jakieś 7 minut, byłem bacznym obserwatorem innych prezentacji konkursowych. Długo można by pisać o każdej z nich, więc w telegraficznym skrócie będzie tylko o tych, które jakoś realnie przykuły moją uwagę.

Zdecydowanie najbardziej chyba oryginalnym projektem był projektor hologramów 3D.
Na pierwszy rzut oka przypominało to drewnianą szafę z monitorem jako górną ścianą, w praktyce jednak okazało się pomysłowym wykorzystaniem pryzmatu, monitora i raspberry pi siedzącej w środku drewnianego pudła.

Wśród innych projektów uwagę zwracał na pewno portal społecznościowy dla świnek morskich, który ktoś z publiczności ochrzcił „Facebookiem dla chomików”, był też projekt aplikacji obsługującej szkolny radiowęzeł, mobilna appka dla cukrzyków, yanosik dla osób na wózku czy sms’owe przypominacze(aż 3 projekty bazowały na funkcji wysyłania SMS’ów).

Po prezentacjach konkursowych był czas na mały lunch i kolejne prezentacje, tym razem bardziej biznesowe, bo mówiące o tym że sama kreatywność to niekoniecznie klucz do sukcesu na rynku czy o dość ciekawym podejściu do prowadzenia(i sprzedawania) firm.

SUMMARY

Relacja krótka, ale też nie mam aż tak wielkich powodów do rozpisywania się. Festiwal uważam udany, mimo że sama praca nad projektem była w ostatnim stadium męczarnią(kto maczał palce w sztucznych sieciach neuronowych ten możliwe że rozumie o czym mówię). Udało mi się zgarnąć kilka ciekawych fantów, przede wszystkim pokazać jakiejś szerszej publiczności, że istnieję i że coś tam działam, że coś mi się chce. Taki sam cel mam na DSP’17!

Galeria

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *